Jak funkcjonuje WIBOR, czyli czemu stopy spadają, a stawki kredytu rosną? PDF Drukuj

Stawki IBOR czyli interbank offered rate (międzybankowa stawka referencyjna) ustalane są w różny sposób na różnych rynkach. Łączy je wspólna, obowiązująca praktyka polegająca na tym, że zawsze jest wyodrębniona grupa banków, które kwotują stawki referencyjne na rynku pieniężnym na okresy od jednego dnia to jednego roku. Z punktu widzenia kredytobiorcy najważniejsze są stawki jednomiesięczne, trzymiesięczne i sześciomiesięczne gdyż w oparciu o te okresy najczęściej udzielany jest kredyt. Stawki dla kredytów denominowanych w walutach kwotowane są na rynku londyńskim i europejskim. Fixing odbywa się o godzinie jedenastej czasu GMT i wtedy wybrana grupa banków podaje stawki, po jakich jest skłonna zaoferować środki na dany okres.

W normalnych warunkach rynkowych stawki LIBOR (Londyn Interbank Offered Rate)  podlegają dwóm głównym prawom. Po pierwsze - im dłuższy okres, tym stawka powinna być wyższa odzwierciedlając tym samym ryzyko udzielenia pożyczki na dłuższy okres. Po drugie - stawki LIBOR powinny, choć w części, oddawać oczekiwania na ruch stóp na rynku międzybankowym. Przy silnym oczekiwaniu na obniżki stóp procentowych krzywa złożona z kwotowań powinna być opadająca. Sytuacje na rynku dobrze oddaje różnica pomiędzy stawką WIBOR 3M, a stawką 3M OIS’s opartego o stawkę POLONIA.

OIS (overnight index swap) to swap, w którym stałą stawkę porównujemy ze stawką POLONIA, czyli średnią ważoną z zawartych w ciągu dnia transakcji pożyczek pieniądza na jeden dzień, czyli transakcji O/N (overnight). Ponieważ stawki transakcji O/N dzięki interwencjom banków centralnych trzymają się generalnie w okolicy stawek referencyjnych ustalonych przez te banki, można uznać, że OIS-y są dobrym miernikiem oczekiwań na zmiany stóp procentowych oczyszczonym z efektu kryzysu kredytowego. Różnica w stawkach będzie miarą awersji do pożyczania pieniędzy na rynku międzybankowym.

Banki w takiej sytuacji przedkładają chęć zysku z obniżenia stóp procentowych nad ryzyko udzielenia pożyczki na dłuższy okres. Jeśli rynek oczekuje podwyżek stóp procentowych to stawki będą rosły proporcjonalnie do oczekiwań i krzywa będzie miała rosnący charakter, a jej nachylenie będzie duże. Warto tutaj dodać, że dla banku stroma krzywa jest bardzo korzystna. Bank finansuje się tanio na przykład WIBOREM 3M, a kredyty opiera na stopie WIBOR 6M inkasując różnicę w oprocentowaniu do swojego portfela. W sytuacji dostępu do taniego pieniądza bank może jeszcze bardziej skrócić okres finansowania jednak wtedy ponosi duże ryzyko, że nie będzie w stanie uzyskać finansowania z rynku w sytuacji, gdy będzie ono najbardziej potrzebne. Ten właśnie scenariusz ziścił się w przypadku kilku banków  hipotecznych m.in. Nordhern Rock. Dla klienta oczywiście sytuacja odwrotna jest korzystniejsza. Poza tym wydaje się, że warto mieć oparty WIBOR o jak najkrótszą stawkę.

Stawka kwotowana na polskim rynku, czyli WIBOR ( Warsaw Interbank Offered Rate) różni się od tej podawanej w Londynie. Stawkę WIBOR kwotuje 14 banków - dilerów rynku pieniężnego wyłonionych w konkursie przez Narodowy Bank Polski. Kryteria wyboru - to udział w obrocie na polskim rynku instrumentami cashowymi, a także instrumentami pochodnymi.

Banki kwotują o godzinie 11:00 dwie stawki. Stawkę, po której przyjmą depozyty i stawkę, po której są skłonne pożyczyć pieniądze. Spread, czyli różnica między tymi stawkami jest ściśle ograniczona i wynosi dla transakcji powyżej 1M 20 punktów bazowych. Ponadto stawka WIBOR w Polsce jest stawką transakcyjną, co oznacza, że po zakwotowaniu banki przez krótki okres powinny zawierać transakcje po zaproponowanych przez siebie cenach. Z kwotowań tych 13 banków wyciągana jest średnia i w ten sposób kreowana jest stawka WIBOR.

W sytuacji, gdy banki nie ufają sobie wzajemnie rynek pożyczek powyżej 1WK właściwie nie istnieje i nie ma tu znaczenia oczekiwanie na obniżki bądź podwyżki stóp przez NBP. Rynek po prostu sobie nie ufa i banki nie chcą pożyczać sobie pieniędzy. Dlatego, po pierwsze, stawki WIBOR są dużo wyżej niż wynikałoby to z oczekiwań na ruchu stóp procentowych, a po drugie - transakcyjność stawki jest czysto iluzoryczna skoro żaden bank nie posiada linii kredytowej na inny bank.